sobota, 15 lutego 2014

Życie Elizabeth Watson cz.12 ostatnia

-Nic z tego panie Wilson- ktoś krzykną od strony drzwi. Stali tam: wściekła kobieta z wyciągniętym rewolwerem, oraz inspektor Lestrade.
-Kim pani jest- spytał sędzia.
-Jestem detektywem i żoną pana Holmesa- odparła Elizabeth
-To o pani mówił doktor.
-Tak. Od początku z inspektorem słuchamy waszej rozmowy. To przez pana straciłam ich na tak długo. A teraz chce pan znowu mi ich odebrać?
-I tak pani mąż nie przeżyje. Sędzia wymierzył w doktora i zaczął naciskać spust, gdy Elizabeth wystrzeliła. Dostał kule prosto w głowę. Po chwili było za późno, aby go uratować. Kobieta podbiegła i przytuliła się do Johna. On powiedział.
-Zaskakujesz mnie moja droga.
-Mając taką rodzinę nic nie powinno cię zaskakiwać. Zaczęłam uczyć się strzelać mając osiemnaście lat. Rewolwer dostałam w spadku po ojcu. Prawie nieużywany, bo często zapominał brać go ze sobą na niebezpieczne przygody. Co z Sherlockiem?
-Żyje. Powinniśmy zabrać go do szpitala. Chyba, że zajmiemy się nim w domu. Przecież ukończyłaś medycynę. To byłoby najlepsze rozwiązanie. Lepiej będzie się czuł wokół najbliższych, niż w szpitalu.
-A dzieci?
-Damy sobie rady. Sprowadź dorożki. Od razu zabierzmy go na Baker Street Nie martw się. Nie pozwolimy mu odejść. Zobaczysz, że będzie żył.
Kobieta próbowała się uśmiechnąć, a mężczyzna otarł jej łzy. Gdy wyszła Lestrade podszedł do niego i spytał.
-Dlaczego pan nie zareagował doktorze, gdy pani Watson powiedziała, że jest żoną pana Holmesa? I skąd pan wiedział się o panu Wilsonie?
-Elizabeth go odnalazła. Przecież wspomniałem o tym sędziemu.  Nie wiedziała, że Holmes jest tutaj.
-Odnalazła człowieka, przez którego pan zastał uznany za martwego?
-Tak. Chciała się zemścić.
Po chwili kobieta wróciła. Przewieźli detektywa do jego mieszkania. Przez dwa miesiące nie można było się z nim porozumieć.  Nie wydobył z siebie żadnego dźwięku. Tylko leżał, jadł, pił i chodził do łazienki. Siostra cały czas była przy nim. Mąż zmieniał ją, gdy szła się zdrzemnąć, robiła zakupy, czy szykowała posiłek. Zdawało się, że narkotyki zniszczyły mu mózg. Elizabeth była załamana i ciągle powtarzała w kółko.
-Straciliśmy go. Już nigdy nie przytuli mnie. On już nie wróci.
-Nie martw się- powtarzał John. -On wydobrzeje.
Pewnego dnia, gdy oboje siedzieli przy Holmesie powiedziała do Johna.
-Wuj i ty wreszcie macie racje. Przecież ciągle powtarzaliście, że narkotyki mogą zniszczyć umysł. Nawet tak inteligentny, jak jego. Wreszcie możecie tryumfować.
-Nie ma z czego. Przecież nie oto nam chodziło. On przestał brać narkotyki po długich wykładach i kłótniach. Jak ojciec.  Nałóg został uśpiony, ale mógł wrócić podczas codziennej egzystencji. Czyli gdy nie ma żadnej ciekawej sprawy. A poza tym może to czegoś nauczy Sherlocka.
-Widzę, że żartujesz.
-Tak.  Po tym jak zostałaś postrzelona wszyscy byli przekonani, iż umrzesz... Nikt nie dawał ci szansy na przeżycie. Tylko ja wierzyłem w ciebie. Wiedziałem, że wyzdrowiejesz. Pół roku byłaś w śpiączce. Oni szykowali się na najgorsze... Ja czekałem, aż się obudzisz. I doczekałem się. Teraz wiem, że jest podobnie. Trzeba dać mu czas. Ja jak ojciec jestem strażnikiem detektywa- konsultanta i nie pozwolę, aby szybko odszedł z tego świata.
Uśmiechnęła się. Jego słowa zapałały nadzieją, dla jej brata. Postanowiła czekać na ten dzień, gdy Sherlock powróci. Kiedyś tak czekał John na nią. Teraz oboje czekają. Po dwóch miesiącach Sherlock Holmes zaczął powracać do zdrowia. Po kolejnych trzech miesiącach powrócił do formy sprzed choroby( wywołanej narkotykami).


Będzie jeszcze epilog



piątek, 7 lutego 2014

Nowe pomysły

Małymi kroczkami zbliżam się do końca. Zostały mi ostatni rozdział i epilog. Więc przedstawię wam propozycję.
1.Beckett i Castle musieli opuścić Nowy Jork. Wszyscy myślą, że nie żyją. Wracają, aby wraz z   CSI Miami dopaść mordercę bliskiej osoby.
2. Castle pakuje się w kłopoty i dochodzi do wypadku.
3.Bones. Śmierć jednego z zezulców.
4.Bones traci wzrok
5. Tajemnica lasu. Młoda Maria Brudzińska łapie mordercę w szpitalu rehabilitacyjnym.


Życie Elizabeth Watson cz.11


-Gdzie się tego nauczyłaś?
Kilka razy ojciec zabrał mi książkę i zamykał w szufladzie. Zawsze próbowałam ją otworzyć, ale nie umiałam, a potem zawsze krzyczał. A jak dorosłam Sherlock zabrał mi książki z opowiadaniami wuja i zamykał w swojej sypialni.  Gospodyni nie miała klucza do jego pokoju, więc nauczyłam się włamywać. Żałuj, że nie widziałeś jego miny, gdy zniknął kufer. Widziałam wszystko z garderoby, gdzie ukryłam się. Był mocno zaskoczony. Wiedział, że ze mną lepiej nie zaczynać.
Łzy napłynęły jej do oczu. Po paru minutach ciszy rozległ się jej głos.
-Gotowe. Musimy uważnie przeszukać mieszkanie. Uwaga na głuchą służącą. Ja dół, a ty górę. Ale ostrożnie John. Nie chcę, aby coś ci się stało. Miej rewolwer w pogotowiu.
Weszli i rozdzielili się. Kobieta sprawnie sprawdziła dół i udała się na drugie piętro. Mężczyzna ugrzązł z gabinecie sędziego. Znalazł tam butelkę leku, który otumania, morfinę i kokainę. Wszystko leżało na biurku, czyli sprawca nikogo się nie obawiał. Nagle usłyszał krzyk żony.
Pobiegł na górę. Zobaczył ją całą roztrzęsioną, przy otwartych drzwiach. Podbiegł do niej. Krzyczała.
-Gdybyśmy przyjechali wcześniej to by żył. Gdybyśm…
-Kto?- przerwał jej z przerażeniem
-Sherlock. Jego ciało leży w pokoju.
-Musiało ci się przewidzieć. Przecież on nie żyje. Sama mówiłaś.
-A ty? A ojciec, który dwukrotnie upozorował swoją śmierć?
Watson wziął głęboki wdech i wszedł do pokoju. Przeraził go widok ( w prawie pustym pomieszczeniu stało tylko łóżko, stolik i dwa krzesła).  Jego przyjaciel leżał przy nodze od stołu. Miał roztrzaskaną głowę i zapadnięte oczy, do tego był blady.. Szybko podszedł do0 niego i sprawdził puls, oraz tętno. Oba były wyczuwalne. Krzykną do małżonki.
-On żyje Elizabeth. Znajdź bandaże lub ręczniki.
Nagle zobaczył na rękach Holmesa ukłucia. W pierwszej chwili pomyślał, że pochodzą z czasów, gdy zażywał narkotyki. Ale one były dość świeże, a zastrzyki dokonano nieudolnie. A on przecież miał wprawę w robieniu zastrzyków. A więc sędzia musiał podawać mu leki otłumaniające, kokainę, oraz morfinę, którą John znalazł w gabinecie. Znając uzależnienie przyjaciela, podejrzewał że musi dostawać silne dawki. Gdy żona przyniosła mu bandaże, wysłał ją do Scotland Yardu. Opatrzył głowę Sherlocka i oparł go o łóżko. Obawiał się, czy Elizabeth zdąży powrócić z Lestradem przybyć przed sędzią. Starał się dobudzić rannego, chłodził mu czoło wodą i parę kropel wlał mu do gardła. Nagle usłyszał kroki na schodach. Pomyślał, że to służąca, więc pozostał przy rannym. Do pokoju wpadł sędzia. Gdy zobaczył doktora odezwał się.
-A, więc pan powrócił. Uciekł mi pan, gdy znów lek zbyt szybko przestał działać na pana Holmesa. Cały czas był pan na narkotykach. Dostawał pan taką mieszankę, że nie powinien pan pamiętać jak tu trafić.
-Nie pamiętam, że tu byłem. Ale pan nie oszuka pewnej damy. Ona pana znalazła. Ale nie wiedziała, że tu jest Holmes.
-Jakaś kobieta niby mnie znalazła?
-Tak. I proszę nie obrażać panny Holmes.
-Siostra, czy żona detektywa? Nieważne. I tak pan i on nie przeżyjecie. Powiem, że panowie się włamali i że biorą panowie narkotyki. Tą kobietę też znajdę.

-Nic z tego panie Wilson- ktoś krzykną od strony drzwi. Stali tam: wściekła kobieta z wyciągniętym rewolwerem, oraz inspektor Lestrade.

niedziela, 2 lutego 2014

Zdarzenia z życia Elizabeth Watson cz. 10


-O kogo się pokłóciliście?- spytała
-Oj  Elizabeth. Chodziło o ciebie.
-Domyślałam się. A dokładniej?
-o to jak cię traktuje. Ze jest dla ciebie chłodny, a ty potrzebujesz jego miłości i zrozumienia. Często zachowuje się jakbyś była obcą osobą, a nie jego ukochaną siostrzyczką. Chciałem aby było tak, jak przed powrotem, gdy żyli ojciec i wuj, a my byliśmy dziećmi. Wtedy okazywał ci przeogromną sympatię i miłość… Pewnie służąca zeznała przeciwko niemu, ponieważ widziała naszą zabawę.
-Tak. Zwolniłam ją. Czasu od twojej śmierci do paru dni po egzekucji prawie nic nie pamiętam. W tym ledwo rozmowę z Lestradem, gdy go oskarżał. Gdy  aresztował Sherlocka zostałam zupełnie sama. I wtedy najbardziej się załamałam. A gdy obudziłam się z odrętwienia on już… nie żył.
-Spokojnie Elizabeth. On teraz jest z rodzicami9, wujostwem i ciotką Hudson. A ja jestem przy tobie.
Przytulił ja mocno do serca. Spędzili razem mi9ły wieczór. Następnego dnia doktor John Watson odwiedził Scotland yard. Gdy wyszedł był zły. Inspektor Lestrade najpierw na niego nakrzyczał, a potem obiecał zająć się jego sprawą. Oboje ich ciekawiło, co dział się z doktorkiem rzez ostatni rok. Gdzie był i dlaczego nic nie pamięta. Gdy wrócił na Baker Street poczuł przyjemny zapach pieczonej kaczki. Pamiętał go z dzieciństwa. Pobiegł do kuchni i zobaczył krzątającą przy obiedzie. Pobiegł na górę. W pokoju przyjaciela jego dzieci bawiły się. W nich widział siebie i Holmesa, gdy byli chłopcami. Po miesiącu przeprowadzili się powrotem na Kensington. Scotland Yard nie mógł znaleźć przestępców odpowiadających za zniknięcie Watsona. Nawet Elizabeth, w której płynęła krew Holmesów nie potrafiła niczego ustalić. Dwa miesiące po powrocie Johna kobieta wbiegła do mieszkania z okrzykiem.
-Znalazłam go. Weź rewolwer i przynie4ś mi broń ojca. To wysoko postawiona osoba. Jest sędzią, który skazał Sherlocka na śmierć.
Mężczyzna pobiegł po broń. Widząc blask w oku małżonki domyślił się, że nie odwiedzie jej od odwiedzenia sędziego.  Po drodze zajechali na Baker Street. Po narzędzia włamywacza, które należały do jej ojca. Zabrała też  zegarek z monetą, który kiedyś należał do Wielkiego Detektywa i według niej może przynieść szczęście. Udali się do domu podejrzanego. Światła paliły się w mieszkaniu, a drzwi były zamknięte . Wiedzieli, ze nikogo nie ma, oprócz głuchej służącej. Elizabeth wybawiła gospodynie telegramem od „córki”. Przyklęknęła i zaczęła manipulować przy zamku. John był tym delikatnie  zdziwiony. Wiedział, ze wuj i Sherlock to umieli, ale nie sądził, że ona też.

-Gdzie się tego nauczyłaś?

sobota, 11 stycznia 2014

Zdarzenia z życia Elizabeth Watson cz. 9

Elizabeth obdarowała przybysza uśmiechem i zemdlała. Człowiekiem, który zjawił się na Baker Street i przeraził wdowę był doktor Watson we własnej osobie Chłopcy przywitali się z tatą i poszli się bawić. John przyklęknął przy żonie i skroplił jej usta wódką Gdy Elizabeth otworzyła oczy rzuciła się mu na szyję. Objął ją i pocałował . Kobieta cała drżała, gdy się uspokoiła wyszeptała.
-Ale ty nie żyjesz, zostałeś zamordowany
-O czym ty mówisz? Byłem dzisiaj u pacjentki i zanieść „Samotną cyklistkę” pewnej damie. TO jej ojciec postrzelił Woodley’a.
-Nie, było to dokładnie rok temu… Siedziałam z Sherlockiem tutaj, gdy inspektor przyniósł wiadomość o twojej śmierci… Widziałam twe ciało.
-To nie możliwe. Dzisiaj gdy wyszedłem od tej damy to straciłem przytomność, a odzyskałem ją pół godziny temu i pojechałem na Kensington. Ale tam cię nie znalazłem. Więc przyjechałem tutaj wiedząc,  że jesteś z Sherlockiem. Aby się tego dowiedzieć wykorzystałem dedukcje.
-Nie żartuj John – odpowiedziała Elizabeth uśmiechając się.
-Nie wiem o czym mówisz.
-Gdybyś wykorzystał dedukcję wiedziałbyś, że ktoś obcy tam mieszka. Wynajęłam nasze mieszkanie. Jutro miałam przedłużyć mieszkanie.
Kobieta uścisnęła męża i zaczęła biegać wokół stołu śpiewają
-John żyje, John żyje.
Uścisnęła go i opadła [po paru minutach na fotel, a potem powróciła jakby nic  do przerwanego wątku.
- W takim razie otrzyma wypowiedzenie najmu.  Za miesiąc wprowadzimy się z powrotem. Na razie zostaniemy tutaj.
-Gdzie Sherlock?
Nagle posmutniała i spojrzała na fotel gdzie  zazwyczaj siadał jej brat. Łzy pociekły jej po policzkach. Dopiero po chwili odpowiadam
-Sherlock nie żyje.
-Jak to nie żyje?
-Spójrz na gazetę.
John sięgną po gazetę i zobaczył datę. Jego ukochana miała rację. Uwierzył wreszcie, ze miną rok, Anie najwyżej parę godzin.
-Co się stało Sherlockowi?
Kobieta podeszła do niego i przytuliwszy się wyszeptała.
-Został powieszony… Skazali go za twoje zabójstwo. Podobno zabił cię z powodu jakieś kobiety. Podobno pokłóciliście się o nią.- Co?
Mężczyzna nie mógł się otrząsnąć. Dopiero po pół godziny Elizabeth spytała.
-O kogo się pokłóciliście?


Liebsten Award

Cleo Miachar Cullen nominowała mnie do konkursu Liebsten Award,  za co serdecznie dziękuję. Ciesze się, że pomyślałaś o mnie.


Nominacja do Liebsten Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz 11 pytań.





 1. Jaki kolor oczu przyprawia Cię o szybsze bicie serca? :D
       Nigdy żadny kolor oczu nie przyprawił mnie o szybsze bicie serca. Ale podobają mi się                       niebieskie.
2. Masz jakieś postanowienie na ten rok?
       Chcę nauczyć się lepiej pisać opowiadania.
3. Posiadasz zwierzaka?
     Tak, pieska Dżekusia. 
4. Jaki jest Twój lek na chandrę?
     Pisanie opowiadań, czytanie książek i oglądanie seriali kryminalnych
5. Ogarniasz matmę?
      Nie, nigdy nie ogarniałam.
6. Co przeszkadza Ci podczas seansu w kinie?
      Rozmowy ludzi podczas filmu.
7. Czy Twój najlepszy przyjaciel wie o Tobie dosłownie wszystko? 
    Nie, nie wie o mnie wszystkiego.
8. Jeździsz na łyżwach lub rolkach?
    Czasem jeżdzę na łyżwach.
9. Umiesz grać na kubku? (Słynne Cups from Pitch Perfect)
       Nie umiem grać
10. Twoi rodzice wiedzą, że piszesz bloga?
     Wiedzą, zazwyczaj nic nie robię bez ich zgody.
11. Jaki kraj chciałabyś/ chciałbyś zwiedzić wzdłuż i wszerz?
         Anglię.

Moje pytania dla nominowanych 
1. Twój ulubiony kolor.
2. Jakie lubisz książki?
3. Czy wierzysz w duchy?
4.Jakie filmy ogladasz?
5.Co Cię fascynuje?
6.Co chciałbyś zrobić przed końcem świata?
7.Czy chciałbyś wiedzieć kiedy umrzesz?
8. Gdzie zabrałbyś ukochaną osobę na randkę
9. Czego w sobie nie nawidzisz, a co kochasz? 
10.O czym myślisz siedząc w wannie?
11. Jakim zwierzęciem chciałbyś być.

Nominowani  przeze mnie:

1.Misiu (http://gwevininietylko.blogspot.com)
2.Leah (z-kopyta-sezon-3.blogspot.com)
3.  (http://opera-lalek.blogspot.com)
4.  Carmen Black (http://hpibractwosmoka.blog.onet.pl/)
5Kiara (http://mynewhistory-opowiadanieioneshoty.blogspot.com/)
6. http://japoniaopowiadaniatg.blogspot.com)
10.Elinor Howard (http://w-ciszy-nocy.blogspot.com/)
11.brenn (http://bones-fancreativity.blogspot.com)

sobota, 4 stycznia 2014

Zdarzenia z życia Elizabeth Watson cz. 8

Zebrała się i ubrała dzieci. Pojechali na cmentarz. Tak, historia raz zatoczyła koło. Rok po wydarzeniach nad wodospadem ojciec jak w 1894 objawił się żywy, aby dopaść pułkownika. Nieszczęsny profesor z Szwajcarii pomógł profesorowi przywrócić do życia swego dawnego podwładnego, niebezpiecznego pułkownika Morana. Oczywiście tam też był nad wodospadem. I jak w XIX wieku Holmes nabrał go na woskowe popiersie.  Trudno było uwierzyć, że ta sztuczka udała się w ponownie. Największy szok przeżyły dzieci po powrocie detektywa. Watson, pani Hudson i Lestrade już raz to przeżyli. Jego żona  pop prostu przyjęła ten fakt z ogromną radością. A oni musieli najpierw uwierzyć. Przez dwa tygodnie co wieczór sprawdzali, czy śpi obok swojej małżonki. A potem ich życie powróciło do normy. Elizabeth szła alejkami wspominając dzieciństwo i szok po powrocie ojca. Wraz z dziećmi złożyła kwiaty na grobie ich dziadków, a rodziców jej i Johna. Pochowali całą czwórkę w jednym pięknie ozdobionym grobowcu.  Uśmiechnęła się czytając napis. „ Spotkamy się w innym świecie, lepszym świecie” Łzy ciekły jej po policzkach. Tyle nieszczęścia zdarzyło się w jej rodzinie. Dlaczego akurat w jej? Na to pytanie chyba nie ma odpowiedzi. A przynajmniej Elizabeth jej nie znała. Poszła też na grób brata, a potem męża. Pamiętała, że oboje byli sobie bliscy. A miedzy innymi łączyła ich troska o nią. Oboje świetnie potrafili ja tym drażnić. Jak robili eksperymenty chemiczne, to ona zawsze była sadzana jak najdalej, aby w razie wybuchu nic jej się nie stało. Albo już gdy współpracowali ze sobą nigdy nie chcieli aby brała udział w śledztwach, ze względu na jej bezpieczeństwo. Powrócili do domu. Wieczorem, gdy położyła chłopców spać mogła spokojnie wszystko sobie poukładać. Nie rozumiała dlaczego teraz wracała do wspomnień z dzieciństwa. Schowała wszystkie notatki wuja Watsona i popiersie powrotem na strych. Starała się nigdy więcej nie wracać do przeszłości, bo to ją niszczyło. Tamtego wieczora zamknęła za sobą drzwi.  Nigdy więcej postanowiła nie myśleć o przeszłości.
W pierwszą rocznicę śmierci męża złożyła z synami kwiaty na jego grobie.  Potem opowiadała o nim synom. Chłopcy niedawno skończyli trzy lata. John był podobny do ojca, a za to Sherlock do wuja. Elizabeth przygotowała przepyszną kolację, ulubione dania męża. Wśród nich znajdowała się kuropatwa według przepisu ciotki Hudson. Nakryła dla czterech osób. Chciała sobie wyobrazić, że on jest dziś z nimi, choć to irracjonalne.   Wieczorem zasadziła synów przy stole i nałożyła jedzenie. Sama stała przy oknie i po cichu łkała. Nagle usłyszała jak ktoś idzie po schodach na górę. Po chwili ten ktoś otwierał drzwi. Odwróciła się od okna, aby nawrzeszczeć na przybysza. Ale to co zobaczyła wywołał uśmiech na jej twarzy.


czwartek, 2 stycznia 2014

Zdarzenia z życia Elizabeth Watson cz. 7

Czytała „Ostatnią zagadkę", gdy wspomnieniami powędrowała do XXI wieku. Widziała wodospad Reichenbach. Trzymała w ręku pożółkłe kartki. Wychowywali się w czasach, gdy wszyscy Sherlocka uważali za postać literacką, stworzona przez jakiegoś tam Doyle’a.  A sam detektyw z przyjacielem doktorem Watsonem dziwnym cudem znalazł się w dwudziestym pierwszym stuleciu. Elizabeth Hardy, jego zamordowana ukochana została ożywiona przez szalonego naukowca, wraz z Mary Morstan Watson i panią Hudson. Holmes i Elizabeth pobrali się i doczekali bliźniąt, którzy po nich otrzymali imiona.  Dwa miesiące później ich przyjaciele, państwo Watson doczekali się potomka, któremu nadali imię John. Wszyscy mieszkali blisko siebie, a dzieci wychowywały się razem. Gdy  pociechy miały Dziesięć lat szkoła organizowała wycieczkę śladami opowiadania „Ostatnia zagadka”. Poszukiwali chętnych ludzi do odegrania ról. Holmes i Watson zgłosili się, aby odegrać siebie. Tylko, ze szalony naukowiec z Szwajcarii przez przypadek ożywił profesora Moriarty’ego, największego wroga detektywa z Baker Street. Wyśledził Holmesa w Londynie i przyłączył się do zabawy.  Jedynie oni dwaj wiedzieli co tak naprawdę oznacza ta podróż i że jeden z nich, jak w XIX wieku nigdy już nie wróci. Holmes nie zdradził Watsonowi,  iż profesor żyje i chce go dopaść. Wrogowie jak za pierwszym razem zamienili parę zdań w mieszkaniu detektywa. Potem spotkali się nad wodospadem.  Uczniowie byli wtedy z Watsonem w drodze na dół. Elizabeth pamiętała jak wuj zrozumiał iż historia się powtarza i biegł powrotem. I jak na górze szalał. W ręku trzymał trzy kartki zapasane pismem przyjaciela. List brzmiał tak samo jak ten z 1891 roku. Choć miał krótki dopisek o treści „napoleon wrócił” Nikt oprócz niej, Johna i Sherlocka naprawdę nie wiedzieli co się dzieje .A oni powoli rozumieli słowa detektywa z wieczora „Pamiętajcie, ze historia lubi się powtarzać”. Opiekunowie myśleli, ze doktor Watson gra. A on wiedział już, ze Holmes nie żyje i że spadł tam z Moriartym. Do tamtej pory miał ubaw z całej tej podróży. Ale gdy stał nad wodospadem Reichenbach stał przerażony. Elizabeth pamiętała przerażona twarz wuja, łzy w oczach Sherlocka i Johna, oraz próbę opanowania własnych emocji. Kobieta otworzyła oczy. Zobaczyła, że klęczy przy fotelu z popiersiem. Notes leżał na ziemi. Miała wilgotne oczy. Wspomnienia tamtego dnia nadal tkwiły w niej, głęboko zakorzenione.  Nie potrafiła zapomnieć, iż uczestniczyła w czymś, co miało być nie winną zabawą, a było czymś strasznym. Nadal nie umiała tego nazwać. I nie chciała. Jedynie uznała, ze nad jej rodziną musi wisieć klątwa.

wtorek, 31 grudnia 2013

Zdarzenia z życia Elizabeth Watson cz. 6

 Elizabeth postawiła popiersie w salonie, na fotelu. Założyła na nie szlafrok ojca i przykryła prześcieradłem. Stanęła w oknie i myślami przeniosła się w przeszłość.  Odbyła podróż na Baker Street, z roku 1894. Przy oknie stało całe popiersie. Jej ojciec je tam umieścił. Dwa razy wykorzystał tą sztuczkę. Rozejrzała się po mieszkaniu. Tylko raz od kiedy dwóch kawalerów się tam wprowadziło było tak czysto. Sherlock Holmes wrócił po trzech latach nieobecności, doprowadzając do szoku swoją gospodynię i przyjaciela. Mówiąc po prostu, wrócił z zaświatów. Wiedziała dobrze z jego opowiadań co będzie za chwilę. Pułkownik Moran będzie usiłował zabić Sherlocka Holmesa. A detektyw z doktorkiem czekają w pustym domu.  Rozejrzała się uważnie.  Wiedziała, ze tej nocy znów zawita niebezpieczeństwo  do tego mieszkania, jak za dawnych czasów. Nagle do jej uszu dotarł dźwięk pukania i powróciła do swoich czasów. Do salonu wszedł Mycroft, który od razu usiadł w fotelu.  Kobieta podała mu whisky i usiadła naprzeciwko, na krześle. Nie wiedzieli, iż podsłuchuje ich inspektor Lestrade. Po chwili kuzyn spytał panią Watson.
-co się stało moja droga? Promieniejesz.
-Właśnie powróciłam z podróży w przeszłość. Widzisz na fotelu Sherlocka pewną rzecz, przykrytą prześcieradłem? To sławne popiersie, które zastąpiło detektywa i ocaliło go przed śmiercią. Pewnie znasz opowiadanie pod tytułem „Pusty Dom”
-Ach, oczami wyobraźni zobaczyłaś ten salon w 1894.
-Tak, ale ich jeszcze nie było. Nadal czekali na pułkownika.  Widziałam tylko ten pokój i popiersie. Nawet pan8i Hudson nie było…. A wiesz, ze Sherlock uważał to za bzdurę?
-Co Elizabeth?
Spojrzała w okno i rozpłakała się.  Przypomniały się jej kłótnie z bratem i mężem, gdy byli jeszcze dziećmi. Na Johna często mogła liczyć, a Sherlock chwilami wolał naukę od jej towarzystwa. Mycroft przytulił Elizabeth. Zabrał ją z dziećmi do siebie na wieś.


Pół roku po śmierci Sherlocka zasiadła w fotelu z notesami wuja Watsona i spoglądając na popiersie ojca zatopiła się w tekturze. Pierwszy raz od wielu miesięcy powróciła do ulubionej lektury. Czytała „Ostatnią zagadkę", gdy wspomnieniami powędrowała do XXI wieku.


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Nowy Rok

Szczęśliwego Nowego Roku

Dużo szczęścia, radości i miłości w 2014
I aby wszystko układało się dobrze w waszym życiu.
Aby świat był lepszy i nie było konfliktów


A dla piszących życzę, aby wena na nich spływała i tworzyli swoje dzieła z ogromna przyjemnością

Tego życzę Wam na Nowy Rok
Sherii Castle

Zdarzenia z życia Elizabeth Watson cz. 5

-A kiedy to było?- spytała roztrzęsiona Elizabeth, próbując opanować emocje.- Kiedy się
bawiliście?
- Cztery dni przed jego śmiercią.
-John tamtego dnia wspomniał, iż wychodząc stad wpadł na służącą. Z tego powodu wrócił do domu w złym humorze… Ile wtedy na niego nakrzyczałam, że jest… Nie wiedziałam wtedy, iż widziała waszą zabawę. Nawet nie wiedziałam, że nadal się bijecie dla rozrywki.
-Przepraszam, że wam przerwę, ale muszę aresztować pana Holmesa.
Wdowa padła do nóg inspektora i błagała, aby ten nie zabierał jej Sherlocka.  Ten był nieugięty i wykonał swój obowiązek zakuwając detektywa w kajdany i zapierając na posterunek. Kobieta straciła jedyną podporę po śmierci męża. Przecież zawsze mogła wypłakać się w ramię brata i to on mówił słowa pocieszenia, gdy tego potrzebowała. Gdy dzieci pytały o ojca, dzielni im tłumaczył, że Watson nie wróci. Cztery dni po zatrzymaniu Holmesa Elizabeth straciła nad sobą panowanie. Prawie całe dnie płakała, rzucała rzeczami i krzyczała patrząc na obraz na którym był Sherlock Holmes i John Watson, jej ojciec i wuj.
-Czy to jakaś próba wielki detektywie? Odebrali mi ich obu. Nienawidzę cię. To twoja wina… co mam robić?
Zaniedbywała dzieci, tylko rozpaczała. Straciła wszystko, co było ważne w jej życiu.
Po dwóch miesiącach śledztwa skazano Sherlocka Holmesa za zabójstwo doktora Johna Watsona. Został powieszony dwa tygodnie później. Na jego prośbę, nie powiadano pani Watson o terminie egzekucji.

Miesiąc po śmierci detektywa Elizabeth otrząsnęła się i zajęła się dziećmi. Do tej pory nad chłopcami czuwał jej dalszy kuzyn Mycroft.  Rozpacz i żal zostawiła za sobą. Przecież  pochodzi z rodu Holmesów.. Starała się funkcjonować normalnie. A potrafiła to dzięki charakterowi odziedziczonym po ojcu, detektywie o wielkim umyśle Dopiero teraz zaczęło do niej docierać, że Sherlock został skazany za zabójstwo Johna. Że ktoś skazał niewinnego człowieka, a prawdziwy zbrodniarz chodzi po ulicach Londynu. Nie mogła tego znieść. Oddała na parę dni pod opiekę kuzyna i ruszyła na polowanie. Chciała pomścić męża i brata. Po pięciu dniach odnalazła mordercę. Akurat znalazł sobie kolejną ofiarę. Zastrzeliła go z zimną krwią. Patrzyła mu głęboko w oczy i uśmiechała się jadowicie. Rewolwer w jej rękach kiedyś należał do jej brata. Była to zemsta, która dała kobiecie ogromną przyjemność ale  i nie przyniosła ulgi. Uratowana kobieta była jej wdzięczna i chętnie o jej czynie opowiedziała policji. Dzięki temu pani Watson nie trafiła za kratki za zabójstwo. Mogła teraz całą energię poświecić swoim pociechom i porządkowaniom papierów. Pewnego dnia zniosła ze strychu popiersie woskowe, z dziurą w głowie.

piątek, 27 grudnia 2013

Zdarzenia z życia Elizabeth Watson cz. 4

Po paru dniach Elizabeth się opamiętała się i ukryła uczucia za maską silnego charakteru, który odziedziczyła po ojcu. Cały czas była załamana i ledwo ukrywała, to co naprawdę czuje.. Sherlock wiedział o wszystkim i przychodził w nocy do siostry, która zamieszkała na Baker Street i rozmawiali. Kobieta mogła spokojnie wypłakać się bratu. Udawała spokój opanowanie i pogodzenie się, ze śmiercią męża. W głębi duszy nadal była załamana. Ale go nie potrafiła oszukać. Przecież obje posiadają wybitnie rozwinięty zmysł dedukcji. Często rozmawiali o przeszłości. Ich mieszkanie było pełne wspomnień. Tutaj zaczynało się najwięcej przygód związanych z ich ojcem i wujem. Pani Watson swoje mieszkanie na Kensington wynajęła młodemu i miłemu lekarzowi. Miesiąc po pogrzebie odwiedził ich inspektor Lestrade i oświadczył.
-Aresztuję pana Holmes, za zabójstwo doktora Watsona. Wiemy, że dwa dni przed śmiercią pokłócił się pan z ofiarą. Podobno poszło o jakąś kobietę.
-Tak, pokłuciem się z Watsonem. Ale następnego dnia pogodziliśmy się.
-Mamy jeszcze inne dowody przeciw panu.
-Jakie?- zapytała blada jak ściana Elizabeth, siedząca w fotelu i zaskoczona oskarżeniami inspektora.- Co macie przeciwko Sherlockowi.
-Podobno to on wysłał ofiarę w miejsce, gzie została zamordowana.
-Czy to prawda?- krzyknęła kobieta.
-Nie do końca. To znaczy, że poprosiłem go, aby w wolnej chwili zaniósł pewnej damie list. Była to córka Carruthersa z opowiadania wuja pod tytułem „Samotna cyklistka” starsza dama chciała się upewnić, że jej ojciec uczynił coś dobrego i postrzelił przestępcę. Więc postanowiłem posłać jej kopie opowiadania przez Watsona.
-Wierzę ci Sherlocku. Wiedział co jest w kopercie?
-O9czywiście i był z tego dumny. Ale nie wiedziałem kiedy będzie ją niósł. Nie wiedziałem, że wybierze się tam tego dnia, co zginą… Jakie ma pan jeszcze dowody?
-Ostatnio podobno panowie się pobili- odparł Lerstrade.
-To była zabawa. Stara nasza zabawa. Kiedyś często dla rozrywki udawaliśmy, że bijemy się.
-Przykro mi, ale i tak aresztujemy pana.
-I  Elizabeth zostanie sama z dziećmi? Ona nie da sobie rady. Udaje silną, ale jest delikatna. A tak w ogóle skąd wiecie o naszej zabawie?


poniedziałek, 23 grudnia 2013

Zdarzenia z życia Elizabeth Watson cz. 3


Nagle trzasnęły drzwi wejściowe i ktoś biegł po schodach, a po chwili wpadł do pokoju. Była to Elizabeth, wymachująca kartką i krzycząca ze złością.
-Ja naprawdę kiedyś za to wam coś zrobię. Ile razy będziecie mnie specjalnie złościć.
-Uśmiechną się, bo wiedział, że ona nie spełni swojej groźby, gdyż za młodu często groziła im. Nawet wiedział dlaczego się tak zdenerwowała.
-A to dlaczego panienko?- spytał tak jak zwykle. –John zostawił liścik na biurku?
-Nie o to chodzi. Znalazłam na biurku przedmiot, który doprowadził do tego, że wuj widział atakujące go słodycze.
Sherlock parskną śmiechem., ale po chwili opanował się.
-Znalazłem z Watsonem list, w którym, ojciec pisze do matki, że na Kensington schował fujarkę Rame Teb. Przedwczoraj wyjęliśmy ją ze schowka i z listem zostawiliśmy na wieszku, bo chcieliśmy się jej przyjrzeć. Ale wróciłaś ze spaceru więc zostawiliśmy ją w salonie i dołączyliśmy do ciebie.
-Macie pomysły. Wiecie, że nie lubię tej historii.
-Widzę, ze zamiast fujarki przyniosłaś tylko…
-Nigdy jej nie tknę- krzyknęła.- I macie ją zabrać z domu i zniszczyć. A gdzie John?
-Tak. A czemu się pytasz?
Wziął ją pod rękę i usadził na kanapie, a potem coś jej szepną do ucha i zemdlała. Gdy Elizabeth odzyskała przytomność jej policzki zalały się łzami. Holmes klękną przy niej i powiedział
-Musisz być silna dla chłopców. Proszę… Oni cię teraz potrzebują.
Nie była w stanie spełnić prośby brata i przez tydzień leżała chora, a Sherlock gdy nie szukał mordercy przyjaciela zajmował się jego synami. Jak po śmierci matki schował smutek i był dzielny, oraz nie okazywał emocji. Stał się trochę sztywny, ale zajmował się rodziną i poszukiwaniem mordercy. Zadbał też o czarne ubrania dla siostry i jej dzieci. Tydzień po śmierci Watsona odbył się jego pogrzeb. Elizabeth, w czarnej sukni , bladą twarzą zasłoniętą woalką stała, przy trumnie opierając się o brata płakała. Chciała rzucić się na ciało męża, ale Holmes mocno ja trzymał. Niedaleko stał hrabia Mycroft i trzymał za ręce chłopców, którzy nie do końca rozumieli co się dzieje.Byli8 tez ludzie co znali doktora. Chwilę przed zamknięciem wieka kobieta wyrwała się z silnego uścisku i padła przy trumnie lamentowała. Błagała męża aby wrócił do niej. Sherlock i Mycrtoft siła wyprowadzili ja z domu i usadowili w powozie. Niedługo potem wyruszyli na cmentarz, aby tam pożegnać po raz ostatni zmarłego Gdy szczątki Johna umieszczono w ziemi pani Watson zemdlała. Holmes podniósł ją i zawiózł na Baker Street.  Położył kobietę, w jej dawnym pokoju. Gdy kuzyn przywiózł chłopców detektyw zajął się nimi najlepiej jak umiał.